Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Sto jeden: o magdalence z pomarańczową skórką i podejmowaniu decyzji

Malasaña śmierdzi szczynami, a im cieplej tym bardziej staje się to nie do zniesienia. Inne rzeczy też powoli zmieniają się w czyste testowanie mojej cierpliwości w czterdziestostopniowym upale: noszenie stanika, noszenie właściwie jakichkolwiek ubrań, bieganie później niż 9 rano, właściwie wychodzenie z domu później niż 9 rano, siedzenie we własnym pokoju; nawet zamykanie okiennic i siedzenie jak w piwnicy średnio pomaga (no dobra troszeczkę, ale jaka to przyjemność mieć noc w dzień), więc i tak źle, i tak niedobrze. Ale nie narzekam, bo w przeciwieństwie do moich koleżanek w Sewilli, gdzie jest jeszcze gorzej, przynajmniej nie muszę się uczyć.

Spod białej koszulowej sukienki prześwitywały mi wściekło pomarańczowe majtki (kto by pomyślał, że biały może tak prześwitywać) nijak nie pasujące do wystroju kawiarenki 'Olive', jeszcze jednej hipsterskiej miejscówy, którą z wielką chęcią dołączyłam do mojego topu 15 najlepszych madryckich kawiarni. Wyjątkowo mało bieli, jak to mają w…

Najnowsze posty

Sto: o kobietach z obrazów Picassa

Dziewięćdziesiąt dziewięć: o palmach i szklarniach

Dziewięćdziesiąt osiem: o grzywce, zegarku i rozstaniach

#mariapodróżuje: o Marakeszu